W niedzielne popołudnie świetnym pomysłem jest spędzenie chociaż paru godzin z rodziną - jakkolwiek zajęci, a może poróżnieni i skłóceni byście nie byli, kilka godzin jakoś powinno dać się wygospodarować, by spotkać się wszyscy razem. A kto nie lubi wspólnego oglądania filmów? Chciałabym Wam przedstawić jeden wyjątkowy, który bez wątpienia dotrze do Waszych serc i zbliży Was do siebie. To historia dziewczynki, której pewnego dnia życie stanęło pod znakiem zapytania z powodu wykrycia rzadkiej, nieuleczalnej choroby. Jej bliscy nie chcą jednak tak łatwo odpuścić i robią wszystko, by jej pomóc. Czy ich wysiłki pójdą na marne?

Ten film naprawdę poruszył mnie do głębi i do tej pory pamiętam praktycznie każdą jedną scenę. Dawno się tak bardzo nie wzruszyłam. Cuda z nieba to przepiękny, angażujący uczucia widza i zmuszający do refleksji film. A do tego jest oparty na prawdziwej historii! Przywraca nadzieję i przypomina, że nawet w najtrudniejszej sytuacji nie wolno nam się poddawać. Na przykładzie Annabel Beam możemy sobie uświadomić, że cuda naprawdę się zdarzają i nie są tylko mrzonką.
Dawno tyle nie płakałam na żadnym filmie. Mój młodszy brat jest świadkiem, że łzy naprawdę ciurkiem płynęły po mojej twarzy. Było drżące, rozdarte serce i płacz szczęścia, gdy zostało ono sklejone na nowo.
![]() |
O co chodzi z drzewem dowiecie się, jak obejrzycie film. Ja nie wiedziałam co się stanie i aż mnie zatkało na tej scenie, a serce galopowało, serio. To zdecydowanie jeden z najlepszych momentów. |
Obok niesamowitej (przypominam: opartej na faktach) historii producenci zadbali o wspaniałych, przekonujących aktorów, a także przepiękne sceny i klimatyczną ścieżkę dźwiękową. To wszystko tworzy idealną, niepowtarzalną całość. Poznajemy wielu bohaterów, których pojawienie się nie jest przypadkowe i bezcelowe, a ich obecność i wsparcie w tak trudnych dla Beamów chwilach rozgrzewa serce.
Uważam, że zdecydowanie warto obejrzeć Cuda z nieba, wypłakać się i przeżyć swego rodzaju katharsis. Jak możecie wywnioskować z tytułu, w filmie ma miejsce cud, a więc jest on trochę religijny, ma umacniać wiarę etc i w sumie nie wiem, jak spodoba się osobom niewierzącym, ale warto to sprawdzić, więc absolutnie się nie zniechęcajcie (to było absurdalnie długie zdanie). Jak już wspominałam, jest to naprawdę przepiękna, mądra i wartościowa historia, łamiąca serce i składająca je na nowo. Jestem pewna, że obejrzę go jeszcze mnóstwo razy i trafia on na listę moich ulubionych.
"Jak widzicie - teraz żyjemy, jakby każdy dzień był cudem - bo dla nas j e s t ."
***
Oglądaliście Cuda z nieba? A może macie w planach? Zachęcam!
// Iza