Dobry kryminał powinien być powieścią, która trzyma w niepewności do ostatniej strony. Pełną niespodziewanych zwrotów akcji historią, którą czytamy z zapartym tchem. Książką, która zamyka czytelnika w swoich sidłach na długi czas, by ten zafascynowany rozmyślał nad każdym możliwym rozwiązaniem. Powieścią, w której do samego epilogu nie mamy pewności, kto był mordercą. Właśnie taki powinien być dla mnie dobry kryminał. Czy ten podołał moim oczekiwaniom?
