Autor: Chloe Neill
Tłumaczenie: Maja Kittel
Seria: Wampiry z Chicagolandu (tom 2)
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 9788324147342
Liczba stron: 368
Cena okładkowa: 35,80 zł
Jeśli macie ochotę na sporą dawkę dobrego humoru połączoną z pełnymi napięcia sytuacjami to ta książka jest dla Was idealna!
Kontynuacja "przygód" Merit podobała mi się bardziej niż jej pierwsza część. Jednak jeśli czytaliście moją recenzję tomu pierwszego *klik* to wiecie, że tamte również zrobiły na mnie niezłe wrażenie :)
Nie chciałabym odbierać Wam przyjemności czytania spojlerując, więc tym razem skupię się na moich odczuciach i emocjach.
Zauważyłam, że ten tom tłumaczyła inna osoba niż wcześniej i był to ogromny błąd. Niestety, jestem zmuszona skrytykować tłumaczenie pani Maji Kittel. Chyba, że to wydawnictwo zepsuło tę książkę... Niektóre słowa były wielokrotnie powtarzane, kilka razy zauważyłam błędy ortograficzne czy brak przecinka, myślnika. Możecie powiedzieć, że się czepiam, ale mi coś takiego bardzo przeszkadzało... Teraz jestem zła, że nie zaznaczyłam dla Was żadnego rażącego błędu...
"Morgan popatrzył na mnie, usiłując się nie śmiać, co przyprawiło go o zduszoną czkawkę.
- Nieźle sobie rekompensujesz.
Skrzyżowałam ramiona.
- Masz z tym jakiś problem?
- Nie. - znów wydał z siebie zduszone czknięcie.
- Przestań się ze mnie śmiać - rozkazałam, ale czułam, że kąciki ust wędrują mi do góry. (...)
- Ja się z ciebie nie śmieję, Mer. Najwyżej się duszę."
(s. 190 - cały cytat to 189 - 191)
Przejdźmy do samej historii. Ogromnie podobały mi się przekomarzanki Ethana i Merit... To było takie słodkie i... romantyczne (na swój sposób). Cały czas trzymałam za nich kciuki i miałam nadzieję, że pozbędą się uprzedzeń i w końcu będą razem.
"- Dziękuję - powiedział nagle.
- Za co?
- Z (mam jeden błąd!) to, że zgodziłaś się tam pójść (...) - Odchrząknął. - Dobrze się sprawiliśmy.
Uśmiechnęłam się do niego.
- Ty mnie lubisz. Naprawdę, naprawdę lubisz!
- Nie przeszacuj swoich kart, Strażniczko.
Otworzyłam drzwi i pomachałam Etchanowi ręką.
- Starsi przode, piękność zaczeka.
Etchan prychnął, ale zauważyłam, że uśmiechnął się lekko unosząc kąciki ust.
- Bardzo zabawne."
(s. 152)
Utwierdziłam się również w moim przekonaniu do głównej bohaterki. W tym tomie Merit niejednokrotnie zabłysnęła sprytem, intelektem, odwagą, odpowiedzialnością i (najważniejsze :P) poczuciem humoru. No, ja ją po prostu uwielbiam! :P
"Coś przekradało się przez las. Zwierzę - czworonożne, sądząc po dźwięku kroków. (...)
Zacisnęłam spocone palce na rękojeści.
Wtedy jednak, gdy stałam w ciemnościach ze sztyletem w ręku, z sercem dudniącym ze strachu, przypomniało mi się coś, co Ethan powiedział mi na temat naszej natury drapieżników. Może to dobrze, a może źle, ale staliśmy na szczycie łańcucha pokarmowego.
Nie zwierzęta.
Nie ludzie.
Nie to coś, co błąkało się po lesie w pobliżu.
My, wampiry.
Byłam drapieżnikiem, nie ofiarą. (...)
Minął zaledwie ułamek sekundy i rozległ się trzask miażdżonych liści i łamanych gałązek. Stworzenie oddalało się od źródła zagrożenia.
Ode mnie."
(s. 145 i 146)
Ta książka była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Spodziewałam się nudnego czytadła, a jednak nie trafiłam na coś takiego (na szczęście). Powieść Chloe Neill była bardzo emocjonalna, ciepła, zaskakująca i ogromnie zabawna.
Mam nadzieję, że skusicie się i przeczytacie "serię". Niestety, wydano tylko 2 tomy, które niewątpliwie warto przeczytać. Pozostaje mi czekać, aż zostaną przetłumaczone dalsze części...
Moja ocena: 7/10
Recenzja opublikowana również na Lubimy czytać *klik*
Niektóre dziewczyny gryzą | Piątkowe noce wampirów
Czytaliście tę powieść? A może się za nią zabieracie? Proszę, komentujcie :)
Czytelniczego dnia życzę ♥
Isabel ♥