wtorek, 26 kwietnia 2016

[53] Czerwona królowa - Victoria Aveyard

Wyobraźcie sobie, że połączenie Waszych ulubionych serii młodzieżowych stworzy kolejną serię. Serię, którą jedni będą się zachwycać, bo połączy ona ukochane motywy, a inni znienawidzą całym sercem, bo nie będą mogli wybaczyć autorce wrażenia ale to już było. Czerwona królowa Victorii Aveyard to doskonały przykład.

Po Czerwoną królową sięgnęłam z czystej ciekawości. Już od dawna wszędzie widziałam tę piękną okładkę, a wszystkie sprzeczne opinie przyciągały mnie do niej niemiłosiernie. Byłam przygotowana zarówno na gniota, jak i historię, którą pokocham całym sercem. Ciekawość mnie zżerała, więc zdecydowałam się, że wreszcie ją przeczytam, żeby wyrobić sobie zdanie na jej temat i wiedzieć o co chodzi w tym całym szale na tę serię. Jak myślicie: było warto?

W Czerwonej królowej autorka przenosi nas do świata, w którym społeczeństwo dzieli się ze względu na kolor krwi. Srebrni to elita, ludzie o nadprzyrodzonych mocach, a Czerwoni są służącymi, nie mają żadnych dziwnych zdolności i muszą sobie jakoś radzić, będąc pod pantoflem Srebrnych. Mare jest nastolatką, której przyszłość nie maluje się w kolorowych barwach. Dziewczyna jest we wszystkim gorsza od młodszej siostry i nie ma pracy, a pobór do wojska zbliża się wielkimi krokami. Poza tym Mare nienawidzi Srebrnych z całego serca. Jest zła, że uważają się za lepszych tylko dlatego, że w ich żyłach płynie srebrna krew. Nie spodziewała się jednak, że łączy ją z nimi więcej, niż mogłoby się wydawać... Od tej chwili życie Mare zmienia się o 180 stopni, bo z czerwonej dziewczyny, utrzymującej się z okradania innych, zmienia się w jedną ze Srebrnych. To nie może skończyć się dobrze.

"Stwarzanie nadziei, gdy w rzeczywistości jej nie ma, to okrucieństwo. Fałszywa wiara wywołuje rozczarowanie, ból i wściekłość, przez co niełatwe sprawy stają się jeszcze trudniejsze."

Zdjęcie z mojego Instagrama
Czerwona królowa to rzeczywiście zlepek przeróżnych motywów. Znajdziemy tu trochę Rywalek, Igrzysk Śmierci, a nawet Niezgodnej. Słyszałam, że autorka znalazła inspirację w jeszcze kilku innych seriach młodzieżowych, ale nie czytałam ich, więc się nie wypowiadam. I wiecie co? Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują! Wcale nie przeszkadzało mi jakoś szczególnie to, że Czerwona królowa nie jest niczym oryginalnym, bo nie na taką książkę liczyłam. Miałam nadzieję na przyjemną i zarówno wciągającą powieść, która odciągnie moją uwagę od szkolnych obowiązków i po prostu umili mój czas. Sprawdziła się rewelacyjnie!

Książkę tę czyta się bardzo szybko, bo cały czas coś się dzieje. Akcja pędzi na łeb na szyję. I chociaż, nie będę Was oszukiwać, nie było zbyt wielu elementów zaskoczenia, to czytając tę pozycję naprawdę świetnie się bawiłam. Myślę, że to idealna historia na luźniejsze poranki, popołudnia czy wieczory - co kto woli :D

Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to nie wiem, co o niej myśleć. Mare nie wzbudziła we mnie jakiś szczególnych emocji. Ani jej nie polubiłam, ani nie znienawidziłam. Była mi zwyczajnie obojętna. Ale jej historia życiowa jest dosyć ciekawa :P Natomiast postać, która wzbudziła moją sympatię zdecydowanie bardziej jest Cal. Chłopak bardzo mnie zaintrygował i jestem ciekawa, jak rozwiną się jego losy w następnym tomie.


"Czas biegnie. Życie toczy się dalej, niezależnie od tego, jak bardzo chciałabym, żeby się nie zmieniało."

Podsumowując, książka mi się podobała. Jest bardzo dobrze napisana, a fabuła też nie należy do najgorszych. Na pewno nie jest to coś, co zostanie na długo w mojej pamięci, ale czas spędziłam z nią bardzo miło. Bez wątpienia sięgnę po drugi tom, bo jestem ciekawa, co autorka wymyśli dalej. Mam nadzieję, że będzie to coś ciekawego :D

Okładka Czerwonej królowej jest cudowna. Serio, nie mogę się napatrzeć. Wiem, że nie powinno ocenić się książek po okładce, ale nie oszukujmy się, jeśli widzimy takie arcydzieła, to od razu ma się ochotę sięgnąć po powieść.
 

Czerwoną królową polecam przede wszystkim młodszym czytelnikom, których nie będzie raziło w oczy podobieństwo tej książki do wielu innych. Osoby bez większych oczekiwań również może pozytywnie zaskoczyć. Powiem tak, jeśli macie ochotę, to sięgnijcie i sami przekonajcie się, czy było warto, tak jak ja to zrobiłam. A jeśli nie chcecie, to zwyczajnie jej nie czytajcie Wybór należy do Was :)
Tytuł: Czerwona królowa
Autor: Victoria Aveyard
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko 
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
ISBN: 9788375153323
Liczba stron: 482
Cena okładkowa: 34,90 zł


Moja ocena: 7/10
Recenzję znajdziesz również tutaj:
Lubimy Czytać *klik*
w.bibliotece.pl *klik*

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

Czytaliście Czerwoną królową?
Iza xx