Czułeś kiedyś strach tak olbrzymi, że ziemia usuwała ci się spod stóp? Znasz to uczucie, gdy wszystko wydaje się walić na głowę, a świat zdaje się być tak olbrzymi i złowieszczy, że nie wiesz, co robić? To uczucie, kiedy zapominasz o oddychaniu, a na gardle zaciska się przerażenie. To uczucie, kiedy nie możesz się poruszyć, nogi są za ciężkie, by je unieść. To panika. Nie wszyscy potrafią sobie z nią poradzić.
Heather mieszka w małym miasteczku, w którym zupełnie nic się nie dzieje. Ciągle wieje nudą i beznadzieją. Jednak jest coś, dzięki czemu nastolatkowie mogą tam poczuć, że żyją. Początek lata przynosi dla nich nie tylko wakacje. Początek lata oznacza Panikę. Panikę - grę, w której nikt nie wie, jakie zadania czekają na uczestników. Panikę - grę, której uczestnicy muszą przeciwstawić się swoim największym lękom, przekroczyć własne psychiczne bariery i granicę bezpieczeństwa. A to wszystko po to, by uwolnić się z miasteczka, przez które stoją w miejscu. Heather w przypływie odwagi (a może głupoty?) bierze w niej udział. Jak się to dla niej skończy? Czy naprawdę warto poświęcać tak wiele dla tak szalonej gry? To się okaże.
"O to właśnie chodziło w Panice - o brak lęku"
Przed przeczytaniem Paniki Lauren Oliver miałam już okazję czytać 4 inne jej książki - mówię tutaj o trylogii Delirium i Delirium. Opowiadania. Zachwyciły mnie one ogromnie. Dlatego kiedy tylko dowiedziałam się, że pojawi się nowa powieść tej autorki, nie mogłam się doczekać, aż trafi ona w moje ręce. Jak moje wrażenia?
Ogromnie spodobał mi się styl pisania autorki oraz to, jak wspaniałe emocje wywołują jej słowa. Lauren Oliver potrafi stworzyć fantastyczną historię, prawdziwych bohaterów i wywołać same niesamowite emocje. Podczas lektury doświadczałam dławiącego strachu, niedowierzania, niczym lodowata woda wylana prosto z wiadra na moją głowę, ale i kwitnącego na moich policzkach rumieńca, rozżarzonego jak czerwone węgle. Autorka bawiła się mną, testowała na mnie najróżniejsze odcienie przerażenia, smutku i radości. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że moje serce wybuchnie z nadmiaru adrenaliny. Ale to właśnie jest w tej powieści najbardziej niesamowite.
"Pomyślała o rzeczach, na które nie zwracała uwagi, bo tak bardzo do nich przywykła. Kolejny przykład na to, że ludzie patrzą, a nie widzą"
Historia, którą wymyśliła autorka chwyciła mnie za gardło już od pierwszej strony. Lauren Oliver już od początku rzuca nas na głęboką wodę, rozpoczynając niebezpieczną Panikę. W zrozumieniu jej mechanizmu pomagają nam Heather i Dodge, którzy są narratorami tej powieści. To z ich perspektywy poznajemy wszystkie zdarzenia. I nie, nie ma między nimi żadnych romantycznych emocji, jak to najczęściej bywa w książkach. Nawet się za dobrze nie znają, co, moim zdaniem, wpływa zdecydowanie na korzyść całej opowieści.
Bohaterowie Paniki są nie mniej barwni niż cała historia. Urzekło mnie w nich przede wszystkim to, że zachowywali się jak ludzie z krwi i kości. Taką Heather, Dodge'a, Bishopa czy Nat możecie znać ze szkoły, pracy czy jakiegokolwiek innego miejsca. Jak każdy nastolatek chcą się wyszaleć i czerpać z życia garściami, ale niejednokrotnie dopadają ich trudności, których często nie potrafią pokonać, chociaż się starają. Najbardziej polubiłam Heather. Spodobała mi się ta nutka tajemniczości, która ją otaczała. Mimo, że to ona była jedną z dwóch narratorów tej książki, aż do ostatniej strony nie miałam pojęcia, jak postąpi w różnych sytuacjach.
"Chodzi mi o to, że jeśli kogoś naprawdę kochasz, jeśli się o niego troszczysz, musi to być na dobre i na złe. Nie tylko wtedy, gdy jest łatwo i przyjemnie. Rozumiesz?"
Kolejnym powodem, dla którego warto przeczytać tę książkę jest oszałamiające zakończenie, będące dla mnie niczym grom z jasnego nieba. Czytając ostatnie strony, cały czas cisnęły mi się na usta słowa: "to nie może się dziać! Jakim cudem autorka doprowadziła do czegoś takiego?!". Natomiast kiedy zamknęłam książkę, pomyślałam: "Wow, to było niesamowite."
Panika opowiada o przyjaźni, poświęceniu i pokonywaniu własnych granic. Jest to niesamowita powieść, którą naprawdę warto poznać. Wywołuje ona u czytelnika całą paletę emocji i sprawia, że na ramionach pojawia się gęsta skórka. Ponadto, ta książka to niebywała kopalnia cytatów i mądrych słów. Ja ją pokochałam.
"- Masz prawo się bać, Heather - powiedziała cicho, jakby wyznawała jej sekret.
(...)
- Ja się boję przez cały czas - wyszeptała.
- Byłabyś głupia, gdybyś się nie bała."
Uważam, że okładka tej książki jest strzałem w dziesiątkę. Właśnie tak wyobrażam sobie bohaterkę tejże historii - dziewczynę o twardym, wyzywającym spojrzeniu, lecz delikatnym i wrażliwym wnętrzu. Do tego kilka niesamowicie dobrze pasujących do siebie detali, i idealne wydanie gotowe! Jestem nim zachwycona. Poza tym powiedzcie sami, czy nie jest ładniejsze, niż to zagraniczne?
Na panicznie dobre książki coraz trudniej trafić. Coraz mniej jest książek, które wbijają w krzesło. Książek, których lektura jest czymś niezwykłym dla zmysłów. Książek, które niszczą nas emocjonalnie, ale jednak pozostawiają po sobie niesamowite wspomnienia. Książek, przez które czujesz gęsią skórkę na całym ciele. Panika bez wątpienia jest taką książką. Przeczytaj ją, jeśli starczy ci odwagi.
Autor: Lauren Oliver
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
ISBN: 9788375153859
Liczba stron: 358
Cena okładkowa: 36,90 zł
Moja ocena: 9/10
Recenzję znajdziesz również tutaj:
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwartemu!
Czytaliście już Panikę? A może macie na nią ochotę?
Isabel