niedziela, 22 stycznia 2017

Kocham i nienawidzę... [80] Reguły gry - James Frey

Lubisz rozwiązywać łamigłówki? Sudoku, kukuro, krzyżówki i inne umysłowe zagadki? Jeśli tak, to świetnym sprawdzeniem Twoich możliwości jest zmierzenie się z Endgame razem z uczestnikami Gry. Uważasz się za geniusza logiki? Uprzedzam, że łamigłówki zawarte w tej historii mogą wbić Cię w fotel, a sama opowieść sprawi, że nie będziesz mieć słów na jej opisanie.

Poprzednie tomy tej serii czytałam równo rok temu (sama nie mogę uwierzyć w to, jak czas szybko mija!), ale do tej pory dobrze pamiętam wrażenia, jakie na mnie wywarły. Byłam niezaprzeczalnie zachwycona błyskotliwym pomysłem autora (właściwie to autorów), brakiem schematów i rwącą akcją. Jedynym, co nie do końca przypadło mi wtedy do gustu to fakt, że na ich przeczytanie trzeba było poświęcić naprawdę sporo czasu przez skomplikowaną historię, nad którą trzeba się trochę głowić. Jednak wszystko inne całkowicie mnie oczarowało, co jest dość niepokojące, bo w tej serii nie brakuje śmierci, krwi i okrucieństwa. Ale cóż poradzę? Nawet najbardziej spokojne osoby zostaną porwane przez to wszystko, z czym spotykamy się w Endgame.

Z czymś takim, jak Endgame, jeszcze się nie spotkałeś, mogę Ci to zaręczyć. Specyficzny sposób zapisu, brak schematów, okrutni bohaterowie i nieprzewidywalna gra to tylko niektóre powody. By odkryć więcej, sam przeczytaj tę trylogię!

W tym tomie reguły zmieniają się o 180 stopni. Morale bohaterów stają na głowie, uderza Abbadon, a Stwórcy robią wszystko, by dociągnąć Grę do końca. Uczestnicy nie mogą do tego dopuścić. Co jest trzecim kluczem - Kluczem Słońca? Jak powstrzymać świat przed zagładą?

"Reguły Endgame mogły się zmienić, ale ta zasada jest stała.
Czas pokaże.
Co ma być, to będzie."

Reguły gry to już ostatni tom w trylogii. Przed jego przeczytaniem dręczyły mnie dwie myśli. Pierwsza: czy dorówna swoim poprzednikom? No i oczywiście: jakim cudem autor zdoła zamknąć tę obszerną opowieść na niecałych 350-ciu stronicach?! Z obydwoma Reguły gry poradziły sobie lepiej, niż mogłam się spodziewać.

Mniejsza objętość tego tomu nie sprawia, że akcji jest mniej. Wręcz przeciwnie! Jestem w olbrzymim szoku, jak łatwo James Frey wybrnął, ponieważ niespodziewanych wydarzeń i zwrotów akcji jest znacznie więcej niż poprzednim razem. Dzięki temu, że autor nie daje nam chwili wytchnienia, czyta się zauważalnie szybciej, niż tomy poprzednie, co ogromnie mnie satysfakcjonuje. Już nie musiałam zmuszać się, by czytać dalej. Musiałam zmuszać się, by książkę odłożyć, co jest naprawdę trudnym zadaniem przy tym, jak ogromnie ona wciąga.

Na fakt, że książkę czyta się tak szybko wpływa również to, że bohaterów jest znacznie mniej niż w pierwszym czy drugim tomie. Dzięki temu nie wijemy się już w niepewności, kto jest kim, jak to było w pierwszym tomie i nie miesza nam się w głowie, jak w drugim. Tutaj jest wszystko czarne na białym. Doskonale znamy pozostałych Graczy i mamy większą szansę postawić na któregoś z nich. Ja zdecydowanie trzymałam kciuki za Shari, ale bardzo lubię też duet Jago i Sary. Za to An Liu ogromnie mnie przerażał i gdy przychodziło mi czytać o jego postaci, włoski na karku stawały mi dęba.

"- Dorosłaś, co?
- Chyba tak. Ale przede wszystkim jestem kurewsko zmęczona, psychicznie i fizycznie.
- Ja też. Może to oznacza dorosłość."

Zakończenie trylogii zrobiło na mnie piorunująco dobre wrażenie. Zdecydowanie nie tego się spodziewałam, ale bez wątpienia podoba mi się to, co się zdarzyło. Nie zapomnijcie o tym, że Endgame to trylogia, w której nie ma miejsca na schematy, występujące w młodzieżówkach. Tutaj nic nie jest pewne.

Szalony pościg z czasem, ból straty, strach przed następnym dniem i nieprzewidywalna Gra. Śmierć, okrucieństwo i przerażenie. Ścisły umysł, logika, giętkie ciało i brak jakichkolwiek zahamowań. To tylko niektóre rzeczy, które znajdziecie w Endgame. Najważniejsza jest jednak rewelacyjna przygoda, którą możecie przeżyć razem z tą serią. Zdecydowanie warto zagłębić się w tym okrutnym, lecz fascynującym świecie Gry, w którym wszystko się może zdarzyć.

Moje pożegnanie z tą serią jest jednocześnie czymś, co kocham i nienawidzę. Kocham, bo przeżyłam z tą trylogią naprawdę fascynujące chwile, a nienawidzę dlatego, że to już koniec tego niezwykłego klimatu tajemnic, niepewności i rwącej akcji. Jeśli to wszystko jeszcze przed Wami, to nie zwlekajcie ani chwili i czytajcie. Jestem pewna, że nie będziecie żałować. Starczy Ci odwagi, by zmierzyć się z Grą?

"Prawda jest taka, że nie ma różnicy, co mówią przepowiednie. Życie jest po to, aby go doświadczać."

Koniecznie przeczytaj recenzje poprzednich tomów!
Wezwanie | Klucz Niebios | Reguły gry

Reguły Gry | James Frey i Nils Johnson-Shelton | 343 strony | Wydawnictwo SQN

Moja ocena:
★★★★✩

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

Czytaliście już Endgame
Iza xx

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy