
Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby wszyscy faceci, w których się kiedykolwiek kochałaś, dowiedzieli się o tym w tym samym czasie…
Lara Jean Song przechowuje swoje listy miłosne w pudełku na kapelusze, które dostała od mamy. Nie są to jednak wyznania miłosne jej adoratorów, ale listy, które sama napisała do obiektów swoich uczuć – jeden list do każdego chłopca, w którym była kiedyś zakochana. W sumie pięć. Pisząc je, Lara bez oporów przelewała wszystkie swoje uczucia na papier i zupełnie szczerze, bez żadnych zahamowań formułowała zdania, których nigdy nie ośmieliłaby się wypowiedzieć na głos, ponieważ listy te były przeznaczone wyłącznie dla jej oczu i nigdy nie miały dotrzeć do adresatów. Pewnego dnia okazuje się jednak, że jakimś cudownym sposobem zostały wysłane. Od tej chwili wszystko w życiu Lary staje na głowie i wymyka się spod kontroli.
- Lubimy Czytać
Miłość to przewrotne uczucie. Potrafi być wieczne, a kiedy indziej przychodzi i odchodzi. Nastolatki zakochują się nadzwyczaj często. Ale zazwyczaj wzdychają do chłopaka w ukryciu, a zauroczenie chowają głęboko w sobie. Lara Jean, chcąc się od nich uwolnić, pisze listy do chłopaków, w których się zakocha. Listy miłosne, których nigdy nie wysyła. Listy miłosne, które przeznaczone są tylko dla jej oczu. Ciekawi jesteście, co się stanie, gdy te myśli prosto z serca zostaną wysłane prosto do adresatów?
Po tej książce nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego. Wiecie, myślałam, że będzie to ot taka sobie miłosna historyjka. Przyjemna w lekturze, ale bez żadnego większego sensu czy przesłania. I po części właśnie taka była, ale było też wiele rzeczy, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i sprawiły, że będę tę książkę miło wspominać przez długi jeszcze czas. Kupując tę książkę, kupiłam sobie kilka ogromnie przyjemnych godzin relaksu i naprawdę nie żałuję.
Wbrew pozorom, nie jest to jedynie cukierkowa opowieść o pierwszej miłości. Autorka porusza tutaj także wiele ważnych kwestii, takich jak niepełna rodzina, więź między siostrami, samotność i trudne dorastanie. Jednak Jenny Han posługuje się bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze, lecz niebanalnym językiem, dzięki czemu bez większych trudności przyswoimy wszystkie te tematy.
Moim zdaniem Do wszystkich chłopców których kochałam to jedna z lepszych książek młodzieżowych. Bardzo przyjemnie się ją czyta, a poza tym czytelnik cały czas trzymany jest w słodkiej niepewności co będzie dalej. Zdecydowanie będzie na podium moich ukochanych młodzieżówek przez dłuższy czas, bo naprawdę super mi się ją czytało. Marzę o tym, żeby wydawnictwo zdecydowało się wydać drugą część, bo jestem ciekawa, jak potoczą się losy Lary Jean.
Lara Jean to świetna bohaterka, z którą mogłaby utożsamić się niejedna dziewczyna. Naprawdę bardzo ją polubiłam. Plusem było też to, że nie jest ona kolejną irytującą główną bohaterką, jakich już pełno w książkach młodzieżowych. Oprócz Lary Jean, w tej książce jest też mnóstwo innych barwnych bohaterów, którzy sprawiają, że ta opowieść jest jeszcze ciekawsza.
Czytając tę książkę, zaznaczyłam też mnóstwo ciekawych fragmentów, bo ta historia spodobała mi się tak mocno, że chciałam zapamiętać poszczególne cytaty. Zdecydowanie sięgnę po inne książki Jenny Han, bo jeśli będą równie dobre, jak ta, to autorka może stać się jedną z moich ulubionych!
Opowieść Jenny Han polecam przede wszystkim dziewczynom, bo to one odnajdą w niej coś dla siebie. W szczególności te zbliżone wiekiem do głównej bohaterki będą zauroczone tą historią, tak jak ja. Naprawdę warto ją przeczytać, chociażby dla samej przyjemności, płynącej z lektury, ciekawych bohaterów i bardzo fajnej historii.


"Od zawsze fascynowało mnie znaczenie przypadku w ludzkim życiu. Ciekawe, że te niezbyt szczęśliwe zbiegi okoliczności zawsze następują po sobie lawinowo. To jak katastrofa kolejowa oglądana w zwolnionym tempie - zanim do niej dojdzie, musi się wydarzyć kilka mniej groźnych zdarzeń, których efekty skumulowania nabierają mocy bomby atomowej."
Wbrew pozorom, nie jest to jedynie cukierkowa opowieść o pierwszej miłości. Autorka porusza tutaj także wiele ważnych kwestii, takich jak niepełna rodzina, więź między siostrami, samotność i trudne dorastanie. Jednak Jenny Han posługuje się bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze, lecz niebanalnym językiem, dzięki czemu bez większych trudności przyswoimy wszystkie te tematy.
"Wyluzuj, Laro Jean. Życie nie polega na ciągłym planowaniu. Po prostu daj się porwać i niech wszystko potoczy się własnym rytmem."
Lara Jean to świetna bohaterka, z którą mogłaby utożsamić się niejedna dziewczyna. Naprawdę bardzo ją polubiłam. Plusem było też to, że nie jest ona kolejną irytującą główną bohaterką, jakich już pełno w książkach młodzieżowych. Oprócz Lary Jean, w tej książce jest też mnóstwo innych barwnych bohaterów, którzy sprawiają, że ta opowieść jest jeszcze ciekawsza.
"W końcu zrozumiałam, na czym polega różnica między wzdychaniem do kogoś a miłością. Między kochaniem wyobrażenia a żywego człowieka. Kiedy jesteś z kimś blisko, widzisz go takim, jaki naprawdę jest, i to działa w obie strony, ponieważ ty też pokazujesz swoje prawdziwe oblicze."
Opowieść Jenny Han polecam przede wszystkim dziewczynom, bo to one odnajdą w niej coś dla siebie. W szczególności te zbliżone wiekiem do głównej bohaterki będą zauroczone tą historią, tak jak ja. Naprawdę warto ją przeczytać, chociażby dla samej przyjemności, płynącej z lektury, ciekawych bohaterów i bardzo fajnej historii.


Tytuł: Do wszystkich chłopców, których kochałam
Autor: Jenny Han
Tłumaczenie: Aleksandra Kamińska
Wydawnictwo: Olé
ISBN: 9788328007505
Liczba stron: 446
Cena okładkowa: 39,90 zł
Moja ocena: 8/10
Recenzję znajdziesz również tutaj:
Lubimy Czytać *klik*
w.bibliotece.pl *klik*
Iza xx