Kosmos w pełnej krasie. Telewizyjne show. Wieczna miłość. 12 młodych ludzi, których życie nie jest usłane różami leci na Marsa, biorąc udział w projekcie programu Genesis. Projekcie, który ma na celu kolonizację czerwonej planety. Ale czy na pewno wszystko idzie zgodnie z planem?
Odmów... – szepcze mi do ucha cichy głos. – Wiesz, że nie nadajesz się do tej misji z tym, co masz do ukrycia. Wiesz, że jeśli polecisz, będziesz cierpiała tak, jak jeszcze nikt dotąd nie cierpiał. Odmów w tej chwili...
Léonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu.
Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu.
Fobos to historia jednocześnie ogromnie nieprzewidywalna i podobna do młodzieżówek, jakie znamy od dawna. Fani Igrzysk śmierci czy Rywalek będą zachwyceni tą powieścią. Ale nie odbierzcie tego źle - to nie kolejna kopia Igrzysk! Jest po prostu w podobnych klimatach, ale tak naprawdę różni się wszystkim. Jej niezaprzeczalnym plusem jest to, że bardzo wciąga i potrafi zabrać czytelnika w inny świat. W kosmos. Tak, że mija nam ochota na powrót na Ziemię.
Czytając tę książkę raz jesteśmy w kosmosie, by w kolejnym rozdziale wrócić na Ziemię. Obserwujemy tę historię z perspektywy organizatorów programu Genesis, jak i samych uczestników. Dzięki temu znamy obie strony lustra. Oprócz tego randki możemy oglądać z perspektywy widzów programu Genesis. Myślę, że to również jest bardzo ciekawy zabieg, bo możemy poznać bohaterów nawet z tej strony.
Świetnym urozmaiceniem jest też to, że uczestników misji może oglądać cały świat. Cały świat szaleje na punkcie show, które oglądają wszyscy, cokolwiek by nie robili i którakolwiek godzina by nie była. Oglądający mogą wpłacać pieniądze na Posagi bohaterów. Poza tym bardzo podoba mi się pomysł na Listę Serc, którą chłopcy i dziewczyny ze statku robią co tydzień, umieszczając w nim osoby, które najbardziej zawróciły im w głowie. Gdzieś w połowie książki tworzy się kolejny trójkąt miłosny, ale nie zrażajcie się, bo (na szczęście) autor jakoś szczególnie się na nim nie skupia.
"Kochać to nie znaczy akceptować wszystko bez pytań i wątpliwości... (...) Kochać to walczyć o to, co uważamy za najlepsze dla tego, kogo kochamy... nawet, jeśli ta osoba o tym nie wie."
Główna bohaterka, Leonor, nie jest jednak jedną z tych postaci, które narzekają na każdym kroku. Owszem, zdarza się jej, ale kto z nas nie marudzi od czasu do czasu? Jeśli mam być szczera, na początku nie polubiłam jej jakoś szczególnie, ale całkowicie akceptowałam ją i jej sekret. Potrafiłam zrozumieć jej obawy przed wylotem na Marsa i nieufność do organizatorów show. Natomiast, kończąc tę pozycję stwierdziłam, że naprawdę bardzo chcę poznać dalsze losy jej i innych bohaterów. Niejednokrotnie zaskakiwała mnie tym, że tak naprawdę jest bardzo mądrą, inteligentną i bystrą dziewczyną. Świetne było też to, że nie potrafiłam przewidzieć, co może zrobić za chwilę. Jej zachowanie było dla mnie zagadką przez cały czas. Mimo że to właśnie ona była główną narratorką, nie udało mi się dogłębnie jej poznać. Kiedy myślałam, że już prawie - wymykała mi się, niczym ryba zerwana z haczyka.
Oprócz Leonor na pokładzie statku mamy całą gamę najróżniejszych postaci. Większość z nich, nie oszukujmy się, była bardzo papierowa, ale zdarzały się wyjątki. Na przykład bardzo zaskoczyła mnie Elizabeth, która naprawdę wiele ukrywała przed resztą bohaterów. Jej zachowanie wywarło na mnie piorunujące wrażenie.
To samo, co napisałam wyżej, tyczy się również chłopców. Jednak i oni mają swoje tajemnice! Najbardziej zaintrygował mnie tajemniczy Marcus, którego prawie każdy centymetr ciała pokrywały tatuaże. Poza tym mamy uroczego Aleksieja, w którym kocha się cały świat, ogromnie dziwnego Kenjiego i Mozarta z mroczną przeszłością. Genialnym pomysłem jest to, że portrety wszystkich dziewczyn i chłopców znajdziecie na skrzydełkach książki! Koniecznie musicie sami poznać ich wszystkich, bo naprawdę warto ♥
Autor posługuje się bardzo prostym językiem, ale potrafi wyczarować niezwykły klimat i przykuć czytelnika do książki tak, że nie da się oderwać. Ostrzegam - nie zaczynajcie czytać Fobosa, jeśli wiszą nad Wami inne obowiązki, bo potem trudno będzie rozstać się z tą książką!
Fobos to książka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mimo kilku niedociągnięć, była to wspaniała przygoda, która wbiła mnie w fotel i zmusiła do oczekiwania na kolejny tom. Zakończenie to była po prostu jakaś bomba - działo się tyle, że nie jesteście sobie w stanie tego wyobrazić! Gorąco polecam Wam przeczytać Fobosa i samemu sprawdzić, jak cudowna jest to młodzieżówka. Ja ją uwielbiam ♥
Autor posługuje się bardzo prostym językiem, ale potrafi wyczarować niezwykły klimat i przykuć czytelnika do książki tak, że nie da się oderwać. Ostrzegam - nie zaczynajcie czytać Fobosa, jeśli wiszą nad Wami inne obowiązki, bo potem trudno będzie rozstać się z tą książką!
Fobos to książka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mimo kilku niedociągnięć, była to wspaniała przygoda, która wbiła mnie w fotel i zmusiła do oczekiwania na kolejny tom. Zakończenie to była po prostu jakaś bomba - działo się tyle, że nie jesteście sobie w stanie tego wyobrazić! Gorąco polecam Wam przeczytać Fobosa i samemu sprawdzić, jak cudowna jest to młodzieżówka. Ja ją uwielbiam ♥
Autor: Victor Dixen
Tłumaczenie: Eliza Kasprzak-Kozikowska
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
ISBN: 9788375153941
Liczba stron: 455
Cena okładkowa: 36,90 zł
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu! ♥
Was też równie moco zachwycił Fobos? Dajcie znać, czy przeczytaliście całą recenzję, bo trochę się rozpisałam :P
Iza xx
Iza xx