W dzisiejszym świecie coraz więcej osób obcuje na co dzień z internetowym światem. Jesteśmy już z tym wszystkim oswojeni i dam sobie rękę uciąć, że nie ma osoby, która nie zna przynajmniej podstaw jego działania. Internet w jakiś sposób pomaga nam w funkcjonowaniu: znajdujemy tam potrzebne informacje, komunikujemy się z innymi ludźmi i spędzamy tam większą część naszego czasu. Większość z nas czuje się tam bezpiecznie, ponieważ możemy być tam anonimowi. Nikt nas tam nie widzi, nie zna naprawdę, nie ocenia. Ale niestety często to uczucie może okazać się złudne.
Girl Online opowiada historię dziewczyny, która aktywnie udziela się w internecie. Prowadzi anonimowego bloga, gdzie ludzie znają ją jako tytułową Girl Online. Ma wielu fanów na całym świecie, można nawet powiedzieć, że jest w jakiś sposób sławna. Ale w rzeczywistości to bardzo nieśmiała, niepewna siebie nastolatka z niskim poczuciem własnej wartości. Nie wyobraża sobie, żeby ktokolwiek, oprócz jej najlepszego przyjaciela, dowiedział się o tym, że to właśnie ona jest tak bardzo lubianą w sieci Girl Online. Ale wystarczy jeden nieostrożny ruch, by bezpieczna internetowa forteca, jaką sobie wybudowała, runęła jak domek z kart.
Penny to bohaterka, z którą niesamowicie łatwo mi się utożsamić. Nawet nie wyobrażacie sobie, ile mnie z nią łączy! Obie jesteśmy bardzo nieśmiałe, źle czujemy się wśród tłumów i nie potrafimy postawić na swoim. Wolimy nie mieszać się w różne sprawy, staramy się, by nas nie zauważono. No i obie uwielbiamy robić zdjęcia i utrwalać wspomnienia. Czytając jej historię miałam wrażenie, że czytam o sobie, naprawdę! Dlatego też trudno mi powiedzieć, jakie uczucia żywię do Penny. Trudno mi ją oceniać, skoro ja bardzo często zachowuję się tak samo jak ona i mam ogromnie podobny do niej charakter. Nigdy nie czułam czegoś takiego względem jakiejkolwiek bohaterki, ale Penny jest dla mnie jak siostra. A siostrę się kocha, prawda?
Oprócz dwóch wyżej wymienionych osób, poznajemy jeszcze Noah, którego pokochałam całym sercem. On jest wspaniały! Ale cicho sza, więcej na jego temat nie powiem, bo chciałabym, żebyście sami odkryli jego tajemnicę!
Większość postaci to byli bohaterowie naprawdę fascynująco wykreowani. Każdy z nich - nawet ci drugoplanowi - ma jakąś wyróżniającą ich cechę. W tej powieści nie ma miejsca na dublowanie kogokolwiek. Łatwo odróżnić, kto jest tą złą postacią, którą mamy nienawidzić, a kto tu jest do kochania. Ale czasami autorka wodzi nas za nos i nie pozwala zinterpretować motorów postępowania niektórych bohaterów. Mimo to, łatwo traktować ich wszystkich jak prawdziwych ludzi. Dlaczego? Ponieważ zmagają się z realnymi problemami, zachowują się jak realni ludzie i mają realne cechy. Nie mam co do tego jakichkolwiek wątpliwości i założę się, że podobnie będzie w Waszym przypadku :)
Możecie mi wierzyć lub nie, ale ta książka jest prawdziwą emocjonalną bombą. Przynajmniej dla mnie. To niesamowite, jak autorka płynnie pokierowała tę historię z takiej słodkiej opowiastki na zupełnie inne tory. Na początku traktowałam tę powieść z przymrużeniem oka. Byłam przygotowana na lekki odmóżdżacz, którego będę mogła sobie poczytać w przerwach między lekcjami. Nie spodziewałam się, że wciągnę się tak bardzo, że potrzeba dalszej lektury będzie silniejsza od głodu i senności. Jestem bezwarunkowo zachwycona i zakochana.
Zoe Sugg w swojej książce porusza wiele bardzo ważnych, codziennych spraw. Odnosi się do problemów, które tak naprawdę mogą spotkać (lub spotykają) każdego z nas. Pomaga w radzeniu sobie z nieśmiałością, pokazuje, że trzeba walczyć ze swoimi lękami i daje do zrozumienia, że wszyscy zasługujemy na szczęście. Przy okazji ostrzega o niebezpieczeństwach płynących z internetu i pokazuje, że homoseksualiści też są ludźmi oraz idealnymi materiałami na przyjaciół. Daje również do zrozumienia, że życie blogerów w rzeczywistości nie wygląda tak różowo, jak się niektórym wydaje. Także, Zoella, naprawdę bardzo mi zaimponowałaś.
Po przeczytaniu tej książki na myśl przychodziły mi dwa zdania, które krzyczały w mojej głowie, prosząc o uwagę, czyli: "Wow, to było genialne" i "Czemu to się tak szybko skończyło?!". Ja się w tej książce bezwarunkowo zakochałam. Uwielbiam każdy element tej powieści, bohaterów, fabułę, przesłanie. Jestem ogromnie szczęśliwa, że miałam okazję zapoznać się ze światem Penny, bo to była naprawdę cudowna przygoda. Taka, która mogłaby spotkać każdego z nas, ale jednak niesamowita. Polecam każdemu z Was, bo naprawdę warto.
"Nawet jeśli większość świata coś robi, to jeszcze nie znaczy, że to dobry pomysł."Penny w realnym świecie jest niczym szara myszka. Stara się niepotrzebnie nie rzucać w oczy, a jej największą pasją jest utrwalanie każdego momentu życia na zdjęciach. Aparat towarzyszy jej wszędzie, gdzie tylko się uda. Fotografiami ma oblepiony praktycznie cały pokój. Jej jedynym przyjacielem jest Elliot , który mieszka w domu tuż obok. Pen i Elliot mają nawet własny kod, którym się porozumiewają! To właśnie ona jest tak znaną i lubianą w internecie Girl Onlice. Pierwotny cel bloga był niesamowicie zwyczajny i mało wystrzałowy, lecz okazał się być początkiem czegoś wielkiego. Pen założyła go, ponieważ chciała gdzieś utrwalać swoje życie, spisywać wspomnienia, dzielić się myślami. Elliot proponował jej prowadzenie pamiętnika, ale ta inicjatywa nigdy do niej nie przemawiała. I właśnie tak powstało Girl Online. Miał to być tylko malutki kawałek internetu należący jedynie do Pen. Dziewczyna nigdy nie spodziewała się, że dzięki niemu może mieć własnych fanów, osoby, które na nią liczą. Ale tak się stało i Pen miała coraz większą mobilizację, by pisać posty i coraz bardziej ją to cieszyło. Pojawiło się jednak kilka problemów - musiała uważać na to, co zamieszcza w sieci bardziej niż na początku.
Penny to bohaterka, z którą niesamowicie łatwo mi się utożsamić. Nawet nie wyobrażacie sobie, ile mnie z nią łączy! Obie jesteśmy bardzo nieśmiałe, źle czujemy się wśród tłumów i nie potrafimy postawić na swoim. Wolimy nie mieszać się w różne sprawy, staramy się, by nas nie zauważono. No i obie uwielbiamy robić zdjęcia i utrwalać wspomnienia. Czytając jej historię miałam wrażenie, że czytam o sobie, naprawdę! Dlatego też trudno mi powiedzieć, jakie uczucia żywię do Penny. Trudno mi ją oceniać, skoro ja bardzo często zachowuję się tak samo jak ona i mam ogromnie podobny do niej charakter. Nigdy nie czułam czegoś takiego względem jakiejkolwiek bohaterki, ale Penny jest dla mnie jak siostra. A siostrę się kocha, prawda?
"Czasem trzeba stanąć twarzą w twarz ze swoim strachem, żeby zrozumieć, że tak naprawdę nie ma się czego bać."
![]() |
Zdjęcie z mojego Instagrama :) |
Oprócz Penny, w Girl Online znajdziecie jeszcze kilka postaci, które pojawiają się dosyć często i nie dają o sobie zapomnieć. Jednym z nich jest przyjaciel głównej bohaterki, czyli Elliot. Warto wspomnieć, że jest on gejem. Uwielbia się przebierać, interesują go te same tematy, co Penny, jest wesoły, otwarty na ludzi i bardzo kochany. Także pamiętajcie, nie oceniajcie ludzi po wyglądzie, czy preferencjach seksualnych.
Oprócz dwóch wyżej wymienionych osób, poznajemy jeszcze Noah, którego pokochałam całym sercem. On jest wspaniały! Ale cicho sza, więcej na jego temat nie powiem, bo chciałabym, żebyście sami odkryli jego tajemnicę!
Większość postaci to byli bohaterowie naprawdę fascynująco wykreowani. Każdy z nich - nawet ci drugoplanowi - ma jakąś wyróżniającą ich cechę. W tej powieści nie ma miejsca na dublowanie kogokolwiek. Łatwo odróżnić, kto jest tą złą postacią, którą mamy nienawidzić, a kto tu jest do kochania. Ale czasami autorka wodzi nas za nos i nie pozwala zinterpretować motorów postępowania niektórych bohaterów. Mimo to, łatwo traktować ich wszystkich jak prawdziwych ludzi. Dlaczego? Ponieważ zmagają się z realnymi problemami, zachowują się jak realni ludzie i mają realne cechy. Nie mam co do tego jakichkolwiek wątpliwości i założę się, że podobnie będzie w Waszym przypadku :)
Możecie mi wierzyć lub nie, ale ta książka jest prawdziwą emocjonalną bombą. Przynajmniej dla mnie. To niesamowite, jak autorka płynnie pokierowała tę historię z takiej słodkiej opowiastki na zupełnie inne tory. Na początku traktowałam tę powieść z przymrużeniem oka. Byłam przygotowana na lekki odmóżdżacz, którego będę mogła sobie poczytać w przerwach między lekcjami. Nie spodziewałam się, że wciągnę się tak bardzo, że potrzeba dalszej lektury będzie silniejsza od głodu i senności. Jestem bezwarunkowo zachwycona i zakochana.
"Bo kiedy znajdziecie kogoś, kto lubi kogoś za to, jacy jesteście naprawdę, musicie zrobić wszystko, co w waszej mocy, by go nie stracić."
Nie wiem czy wiecie, ale Girl Online napisała Zoe Sugg, którą z internetu możecie kojarzyć jako Zoellę. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak pięknie vlogerce modowej udało się wybrnąć z tej sytuacji. Co więcej, okazało się, że Zoella pisze naprawdę świetnie, ma bardzo lekkie pióro, a czytanie jej książki było niesamowicie przyjemnym doświadczeniem. Bardzo chętnie bym je powtórzyła, więc już nie mogę się doczekać przeczytania innych książek tej autorki :D
Zoe Sugg w swojej książce porusza wiele bardzo ważnych, codziennych spraw. Odnosi się do problemów, które tak naprawdę mogą spotkać (lub spotykają) każdego z nas. Pomaga w radzeniu sobie z nieśmiałością, pokazuje, że trzeba walczyć ze swoimi lękami i daje do zrozumienia, że wszyscy zasługujemy na szczęście. Przy okazji ostrzega o niebezpieczeństwach płynących z internetu i pokazuje, że homoseksualiści też są ludźmi oraz idealnymi materiałami na przyjaciół. Daje również do zrozumienia, że życie blogerów w rzeczywistości nie wygląda tak różowo, jak się niektórym wydaje. Także, Zoella, naprawdę bardzo mi zaimponowałaś.
"Moje życie może być takie, jak sobie wymarzę - dopóki będę pamiętać, że należy do mnie."
Przyszedł moment, w którym muszę napisać coś o wydaniu tej powieści. I tutaj również jestem zachwycona. Niby zwyczajna, twarda oprawa w pastelowych odcieniach, a jednak ja na jej widok nie mogę wydobyć z siebie słów. Zakochałam się całkowicie. A na żywo wygląda jeszcze lepiej!
Po przeczytaniu tej książki na myśl przychodziły mi dwa zdania, które krzyczały w mojej głowie, prosząc o uwagę, czyli: "Wow, to było genialne" i "Czemu to się tak szybko skończyło?!". Ja się w tej książce bezwarunkowo zakochałam. Uwielbiam każdy element tej powieści, bohaterów, fabułę, przesłanie. Jestem ogromnie szczęśliwa, że miałam okazję zapoznać się ze światem Penny, bo to była naprawdę cudowna przygoda. Taka, która mogłaby spotkać każdego z nas, ale jednak niesamowita. Polecam każdemu z Was, bo naprawdę warto.
Tytuł: Girl Online
Autor: Zoe Sugg
Tłumaczenie: Olga Sitara
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 9788363944766
Liczba stron: 364
Cena okładkowa: 39,99 zł (twarda okładka)
Moja ocena: 8+/10
Recenzja dostępna również tutaj:
Lubimy Czytać *klik*
w.bibliotece.pl *klik*
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do tej powieści. A może już ją czytaliście?
Chciałabym się Was spytać, czy bylibyście zainteresowani zakupem kilku moich książek? Chcę pozbyć się powieści, których już nie będę czytać, a może Was by coś zainteresowało? Koniecznie piszcie!
Isabel ♥