czwartek, 3 stycznia 2019

[1] Amelia - o dziewczynie, która chce uszczęśliwiać innych ludzi

Obejrzałam właśnie niesamowity film. Opowiada historię dziewczynki, której rodzice nie dali wystarczająco miłości. Marzyła o byciu przytuloną przez tatę, wykryto jej wadę serca, przez którą była uczona w domu przez nerwową mamę. Nie była to jednak niewydolność tego organu, a przyspieszone jego bicie za każdym razem, gdy badał ją ojciec. Przez tę pomyłkę dziewczynka całe dzieciństwo nie miała kontaktu z rówieśnikami, była zdana sama na siebie i swoją wyobraźnię, której jej zdecydowanie nie brakowało. Amelia wyrosła na piękną, wrażliwą kobietę, nienawykłą do życia wśród ludzi, co czyniło ją wyjątkową. Przez przypadek odkrywa swoją pasję - chce uszczęśliwiać innych. Kolejny traf sprawia, że zakochuje się w mężczyźnie zobaczonym na stacji metra. Dziewczyna odkrywa, że jest zdolna do odczuwania miłości, co stanowi dla niej duże zaskoczenie. Mimo strachu, okrężnymi drogami doprowadza do spotkania. To jednak nie takie proste, a moja opowieść nie jest w stanie oddać ducha wydarzeń tego filmu oraz osobliwości Amelii. Tego trzeba doświadczyć samemu.



Film jest niezwykle spokojny i pełen symboli. Pozwala dostrzec drobne rzeczy, które dzieją się na co dzień wokół nas. Dzięki odkryciu wewnętrznych pragnień bohaterów dociera również do głębszych warstw duszy widza, nienachalnie oddziałuje także na jego emocje.

Jest to film szczególnie dla ludzi wrażliwych. Możliwe jest mnóstwo sposobów jego interpretacji. Uważam, że każdy z nas odbierze go w zupełnie odmienny sposób, choć bez wątpienia wszyscy dojdziemy do podobnych wniosków.

Francuska produkcja z 2001 roku wykorzystuje przepiękną, idealnie tworzącą klimat muzykę, a Audrey Tautou jest zupełnie niezastąpiona w grze Amelii. Cały film jest niesamowicie charakterystyczny i osobiście dla mnie - wyjątkowy i niezapomniany. Uważam, że warto poświęcić te dwie godziny, by zobaczyć go.

Obejrzycie go tutaj

Zapraszam też do przeczytania poprzedniego posta, w którym mówię, dlaczego na tak długo przestałam blogować. Jest on dla mnie bardzo ważny, więc byłoby super, gdybyście poświęcili chwilkę :)
//Iza

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy