wtorek, 12 marca 2019

Ps. Wciąż Cię kocham - Jenny Han

Niespełna trzy lata temu (to był sierpień 2016 - jak ten czas pędzi!!) zachwycałam się pewną przesłodką, lecz niebanalną historią Lary Jean, której listy do chłopców, w których się kiedykolwiek zakochała, zostają za sprawką jej siostry wysłane, co przynosi mnóstwo niespodziewanych zdarzeń i wiele zmienia w jej życiu. Jakiś czas potem miałam okazję obejrzeć równie cudowny i urzekający film na podstawie tej opowieści. W recenzji książki napisałam: Marzę o tym, żeby wydawnictwo zdecydowało się wydać drugą część, bo jestem ciekawa, jak potoczą się losy Lary Jean.  Wtedy wydawcy nie myśleli nawet o pojawieniu się jej, a teraz właśnie wreszcie się jej doczekaliśmy i... jestem świeżo po lekturze kontynuacji losów tej dziewczyny o azjatyckiej urodzie. Warto było tak długo czekać?


dę z Wami szczera: Do wszystkich chłopców, których kochałam czytałam tak dawno, że wiele rzeczy już zamazało mi się w pamięci - nic dziwnego, w końcu minęło dość sporo czasu. Nie odczułam jednak jakoś bardzo mocno tych braków w pamięci, czytając Ps. Wciąż Cię kocham. Czasami czułam, że czegoś tu brakuje i nie do końca wiem, o co chodzi, ale nie było to notoryczne, więc udało mi się przeczytać książkę bez większych problemów.

Zdaniem Stormy istnieją na świecie dwa rodzaje dziewcząt. Te, które łamią serca, i te, których serca są łamane.

Być może czas płynie inaczej dla młodych. Minuty są dłuższe, mocniejsze, barwniejsze.

Jenny Han zdecydowanie nie zawodzi. Ostatnio mam duży problem z książkami - czytam bardzo mało, a jeśli już czytam, to zupełnie nie mogę się skupić na lekturze. Potrzebowałam najwyraźniej czegoś tak lekkiego, przyjemnego i pochłaniającego. Naprawdę dawno żadnej książki nie czytało mi się tak dobrze, a do tego z uśmiechem na ustach. Autorka ma tak przyjazny, niezobowiązujący, ale jednocześnie niebanalny styl, że przeczytanie tej książki to kwestia kilku godzin.

Może te naprawdę dobre rzeczy nie trwają zbyt długo. Może właśnie to, ta tymczasowość, sprawia, że są tym bardziej urocze. Czy tylko się pocieszam? Odrobinę jakby działa. Odrobinę chwilowo wystarczy.

Ludzie pojawiają się w twoim życiu i znikają. Przez chwilę są twoim światem, wszystkim. A potem, któregoś dnia, przestają nim być. Nie da się przewidzieć, jak długo będziesz ich mieć koło siebie. (...) Pożegnania są trudne.

Ogromnie doceniam w tej historii to, że jest tak aktualna i na czasie. Osobiście czułam tak duże pokrewieństwo z główną bohaterką, że sama jestem w szoku. Jestem przekonana, że wiele młodych dziewczyn znajdzie w Larze Jean cząstkę siebie. Jest to spokojna nastolatka, która ma dwie siostry i tatę (mama zmarła). Prowadzi zwykłe, poukładane życie, niczym się nie wyróżnia, ale przeżywa pierwszą miłość, której nawet sobie nie wyobrażała. Dziewczyna ma też złote serce, bo regularnie pomaga w domu spokojnej starości. Jej postać jest tak autentyczna, że nie zdziwiłabym się, gdyby istniała gdzieś taka prawdziwa Lara Jean. Oprócz niej jest też wielu innych barwnych, budzących sympatię bohaterów - świetnych ludzi zdecydowanie tu nie brakuje.

Nie ma sposobu, żeby chronić się przed złamanym sercem, Laro Jean. to część życia.

Kiedy się kogoś traci i czuje ból, wiadomo, że miłość była prawdziwa.

Problemy, które ją dotykają również są raczej bliskie wielu nastolatkom. O pierwszej miłości, zawirowaniach uczuciowych i wyzwaniu, by stanąć na wysokości zadania już Wam mówiłam. Oprócz tego dziewczyna nie ma mamy, więc razem ze starszą siostrą przejmują jej zadania - opiekują się domem, tatą i młodszą siostrą. Ich rodzina jest niesamowita - gdy wyobrażam sobie ich dom czuję ciepło i zapach ciasta, witający gości już od progu. Jestem przekonana, że i Wam słodycze będą się z nią nieodmiennie kojarzyć. Bardzo im na sobie zależy, więc ich relacja jest piękna i godna pozazdroszczenia. Kolejny ważny wątek to motyw prześladowania. Lara Jean i Peter zostają nagrani w intymnej chwili - ich nagranie, całujących się w jacuzzi obiega cały internet - nie ma osoby z ich szkoły, która by go nie widziała. Powstają nawet liczne przeróbki. Co niepokojące, to tylko Lara Jean zostaje wytykana za tę sytuację palcami. Do chłopaka nikt nie ma żadnych zastrzeżeń - według ludzi to dziewczyna powinna się wstydzić, mimo że nie zrobiła tak naprawdę nic zakazanego, bo do niczego więcej niż do całowania nie doszło: niestety wszyscy inni wiedzą swoje. Jest też wątek byłej najlepszej przyjaciółki Lary Jean, a jednocześnie byłej dziewczyny Petera, której obecność bardzo miesza w ich związku. Co więcej, pojawia się też John, który dopiero teraz dostaje jej list miłosny. Życie zdecydowanie nie daje się Larze Jean nacieszyć pierwszą miłością, bo na każdym kroku rzucane są jej kłody pod nogi. Czy pisane jest jej szczęśliwe zakończenie?

- Margot, chyba mogę należeć do ludzi, którzy są jednocześnie zakochani w więcej niż jednej osobie.
(...)
- Ty? Laro Jean, myślę, że zakochujesz się na pół gwizdka w każdej osobie, którą spotykasz. Taki twój urok. Jesteś zakochana w zakochaniu.

Uważam, że Do wszystkich chłopców, których kochałam i Ps. Wciąż Cię kocham to pozycje obowiązkowe dla nastolatek, które wchodzą w wiek pierwszych miłości i nastoletnich problemów. Jest to przepiękna opowieść o uczuciach, przyjaźni, rodzinie, problemach i ich pokonywaniu. Główna bohaterka to osoba, która swoją wyjątkowością jest w stanie zawojować świat - sami zobaczycie, gdy sięgniecie po tę historię. Naprawdę ciężko mi cokolwiek jej zarzucić - jest tak realna i niesamowita, że nie jestem w stanie znaleźć żadnych mankamentów! Nie pożałujecie sięgnięcia po nią. Jeśli o mnie chodzi, pierwszy tom podobał mi się nieco bardziej, ale i tak warto sięgnąć również po drugą część.

 

Czytaliście książki Jenny Han? A może oglądaliście film? Koniecznie piszcie, jakie są Wasze odczucia! Ja już się nie mogę doczekać Zawsze i na zawsze oraz ekranizacji, bo ta przeurocza, pouczająca historia zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos.
// Iza

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy