Wyobraźcie sobie, że połączenie Waszych ulubionych serii młodzieżowych stworzy kolejną serię. Serię, którą jedni będą się zachwycać, bo połączy ona ukochane motywy, a inni znienawidzą całym sercem, bo nie będą mogli wybaczyć autorce wrażenia ale to już było. Czerwona królowa Victorii Aveyard to doskonały przykład.
Po Czerwoną królową sięgnęłam z czystej ciekawości. Już od dawna wszędzie widziałam tę piękną okładkę, a wszystkie sprzeczne opinie przyciągały mnie do niej niemiłosiernie. Byłam przygotowana zarówno na gniota, jak i historię, którą pokocham całym sercem. Ciekawość mnie zżerała, więc zdecydowałam się, że wreszcie ją przeczytam, żeby wyrobić sobie zdanie na jej temat i wiedzieć o co chodzi w tym całym szale na tę serię. Jak myślicie: było warto?
W Czerwonej królowej autorka przenosi nas do świata, w którym społeczeństwo dzieli się ze względu na kolor krwi. Srebrni to elita, ludzie o nadprzyrodzonych mocach, a Czerwoni są służącymi, nie mają żadnych dziwnych zdolności i muszą sobie jakoś radzić, będąc pod pantoflem Srebrnych. Mare jest nastolatką, której przyszłość nie maluje się w kolorowych barwach. Dziewczyna jest we wszystkim gorsza od młodszej siostry i nie ma pracy, a pobór do wojska zbliża się wielkimi krokami. Poza tym Mare nienawidzi Srebrnych z całego serca. Jest zła, że uważają się za lepszych tylko dlatego, że w ich żyłach płynie srebrna krew. Nie spodziewała się jednak, że łączy ją z nimi więcej, niż mogłoby się wydawać... Od tej chwili życie Mare zmienia się o 180 stopni, bo z czerwonej dziewczyny, utrzymującej się z okradania innych, zmienia się w jedną ze Srebrnych. To nie może skończyć się dobrze.
W Czerwonej królowej autorka przenosi nas do świata, w którym społeczeństwo dzieli się ze względu na kolor krwi. Srebrni to elita, ludzie o nadprzyrodzonych mocach, a Czerwoni są służącymi, nie mają żadnych dziwnych zdolności i muszą sobie jakoś radzić, będąc pod pantoflem Srebrnych. Mare jest nastolatką, której przyszłość nie maluje się w kolorowych barwach. Dziewczyna jest we wszystkim gorsza od młodszej siostry i nie ma pracy, a pobór do wojska zbliża się wielkimi krokami. Poza tym Mare nienawidzi Srebrnych z całego serca. Jest zła, że uważają się za lepszych tylko dlatego, że w ich żyłach płynie srebrna krew. Nie spodziewała się jednak, że łączy ją z nimi więcej, niż mogłoby się wydawać... Od tej chwili życie Mare zmienia się o 180 stopni, bo z czerwonej dziewczyny, utrzymującej się z okradania innych, zmienia się w jedną ze Srebrnych. To nie może skończyć się dobrze.
"Stwarzanie nadziei, gdy w rzeczywistości jej nie ma, to okrucieństwo. Fałszywa wiara wywołuje rozczarowanie, ból i wściekłość, przez co niełatwe sprawy stają się jeszcze trudniejsze."
Zdjęcie z mojego Instagrama |
Książkę tę czyta się bardzo szybko, bo cały czas coś się dzieje. Akcja pędzi na łeb na szyję. I chociaż, nie będę Was oszukiwać, nie było zbyt wielu elementów zaskoczenia, to czytając tę pozycję naprawdę świetnie się bawiłam. Myślę, że to idealna historia na luźniejsze poranki, popołudnia czy wieczory - co kto woli :D
Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to nie wiem, co o niej myśleć. Mare nie wzbudziła we mnie jakiś szczególnych emocji. Ani jej nie polubiłam, ani nie znienawidziłam. Była mi zwyczajnie obojętna. Ale jej historia życiowa jest dosyć ciekawa :P Natomiast postać, która wzbudziła moją sympatię zdecydowanie bardziej jest Cal. Chłopak bardzo mnie zaintrygował i jestem ciekawa, jak rozwiną się jego losy w następnym tomie.
"Czas biegnie. Życie toczy się dalej, niezależnie od tego, jak bardzo chciałabym, żeby się nie zmieniało."
Okładka Czerwonej królowej jest cudowna. Serio, nie mogę się napatrzeć. Wiem, że nie powinno ocenić się książek po okładce, ale nie oszukujmy się, jeśli widzimy takie arcydzieła, to od razu ma się ochotę sięgnąć po powieść.
Czerwoną królową polecam przede wszystkim młodszym czytelnikom, których nie będzie raziło w oczy podobieństwo tej książki do wielu innych. Osoby bez większych oczekiwań również może pozytywnie zaskoczyć. Powiem tak, jeśli macie ochotę, to sięgnijcie i sami przekonajcie się, czy było warto, tak jak ja to zrobiłam. A jeśli nie chcecie, to zwyczajnie jej nie czytajcie Wybór należy do Was :)
Tytuł: Czerwona królowa
Autor: Victoria Aveyard
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
ISBN: 9788375153323
Liczba stron: 482
Cena okładkowa: 34,90 zł
Moja ocena: 7/10
Recenzję znajdziesz również tutaj:
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwarte!
Czytaliście Czerwoną królową?
Iza xx
Iza xx
Mały błąd - napisałaś na górze, ze autorką jest Victoria Scott :) Skojarzyło ci się z autorką "Ognia i wody" :)
OdpowiedzUsuńMi także bardzo spodobała się ta książka, a kontynuacja była prawie tak dobra. Nie zbyt lubię Mare i jakoś trudno zżyć mi się z bohaterami, ale po trójkę na pewno sięgnę. Bardzo zgrabna recenzja!
Ojej, bardzo dziękuję! Już poprawione :D
UsuńCzytalam i cierpialam okropnie ;) nielogiczny świat i głupi bohaterowie to nie to czego szukam ;p choc... Przy niby lepszym 'Szklanym tronie' cierpialam bardziej bo i spodzoewalam się czegoś lepszego
OdpowiedzUsuńDrewniany-most.blogspot.com
Mnie również jakoś bardzo nie zraziły te wszystkie podobieństwa w trakcie czytania. Starałam się nie zwracać uwagi ;)
OdpowiedzUsuńSiostra Mare wcale nie była od niej lepsza we wszystkim ;)
OdpowiedzUsuńI ja nie rozumiem, dlaczego większość zakłada, że ta książka jest inspirowana kilkoma innymi?? Nienawidzę takiego podejścia, bo w czasach, gdy są miliony książek, jest minimalna szansa, że któraś nie będzie podobna do innej :/
Ja osobiście kocham "Czerwoną królową" ^^
Ja wciąż mam "Czerwoną Królową" przed sobą, choć mam nadzieję zmienić to w najbliższym czasie. Mnie również sprzeczne opinie niezwykle intrygują i chcę się przekonać na własnej skórze jak to jest. :)
OdpowiedzUsuńKrólowa Książek zaprasza do swego królestwa!
Od dawna zabieram się żeby przeczytać, bo książka niezmiernie mnie ciekawi. Chcę w końcu się zapoznac o co tyle szumu <3
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że niedługo mi się to uda :)
zapiskizgredka.blogspot.com
Jeszcze jej nie czytałam ale mam w planach. Chociaż z drugiej strony właśnie boję się tego zlepku innych historii. Nigdy nie lubiłam takich mieszanin i nie chciałabym się zawieść. W każdym razie jak na tę chwilę podziękuję, może kiedyś...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
ksiazki-bez-taemnic.blogspot.com
Dla mnie to książka schematyczna z irytującą bohaterką, ale jeszcze gorszy jest drugi tom! Nudny i przewidywalny :/
OdpowiedzUsuńhttp://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/
Jestem z tych drugich, którym się nie podobało. Już nawet nie chodzi o schematy, ale przez tak długi czas powieść była tak nielogiczna, że nawet jak wszystko nabrało sensu, to już się nie mogłam przekonać do niej. Niemniej drugi tom zaczęłam, może ostatecznie bardziej mi się spodoba.
OdpowiedzUsuńMnie ta książka za bardzo nie zachwyciła. Strasznie mi się dłużyło jej czytanie. Czasami miałam ochotę ją odłożyć, ale nie lubię niedokończonych książek. Mnie za bardzo przypominała zlepek wszystkich innych książek. Bardzo się na niej zawiodłam, bo oczekiwałam czegoś lepszego :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,
swiat-pelen-liter.blogspot.com
Mnie ta ksiazka bardzo przypadła do gustu, a seria jest jedną z moich ulu ulubionych. Rownież nie przeszkadzają mi inspiracje innymi seriami, a to, co stało sie pod koniec Czerwonej Krolowej wbiło mnie w fotel i pozostawiło z ciężkim szoku :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, isareadsbooks.blogspot.com
Mnie osobiście książka nie przypadła do gustu. Problemy polityczne, bunty ludu, główna bohaterka jako rebeliantka, młodsza bardziej lubiana siostra, księżniczki, trójkąt miłosny, to wszystko się już przejadło :p
OdpowiedzUsuńUwielbiam Czerwoną Królową i Szklany Miecz <3 I czekam z niecierpliwością na kolejne tomy :D Sama nawet nie zauważyłam podobieństw do innych powieści dopóki ktoś mi nie powiedział :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
http://books-world-come-in.blogspot.com/
Chętnie przeczytam. Generalnie z chęcią się gam po książki z monarszym tytułem, ale Twoja recenzja dodatkowo mnie zachęciła.
OdpowiedzUsuńZnudziły mi się dystopie i schematyczne książki. Z samego opisu wynika, że to już było. Nie sięgnę. Przejadł mi się ten typ powieści.
OdpowiedzUsuńNie czytałam i na razie się na to nie zanosi :D Pewnie kiedyś spróbuję, ale obawiam się tego zlepku motywów... :/
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że mi ta książka niezbyt przypadła do gustu. Niestety nie odnalazłam w niej niczego, co szczególnie by mnie zaskoczyło ;)
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu zastanawiam się, czy warto sięgnąć po tą książkę. Nie lubię powtarzających się historii ani schematów, ale jeśli to połączenie wielu z nich, to może się skuszę. Może nie dziś, ani nie jutro, ale kiedyś, w bibliotece ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Przygody mola książkowego