sobota, 9 lutego 2019

Czy cuda się zdarzają?

W niedzielne popołudnie świetnym pomysłem jest spędzenie chociaż paru godzin z rodziną - jakkolwiek zajęci, a może poróżnieni i skłóceni byście nie byli, kilka godzin jakoś powinno dać się wygospodarować, by spotkać się wszyscy razem. A kto nie lubi wspólnego oglądania filmów? Chciałabym Wam przedstawić jeden wyjątkowy, który bez wątpienia dotrze do Waszych serc i zbliży Was do siebie. To historia dziewczynki, której pewnego dnia życie stanęło pod znakiem zapytania z powodu wykrycia rzadkiej, nieuleczalnej choroby. Jej bliscy nie chcą jednak tak łatwo odpuścić i robią wszystko, by jej pomóc. Czy ich wysiłki pójdą na marne?

Pewna rodzina z Teksasu ma wręcz idealne życie. Są jak z obrazka: kochający się rodzice i trzy, co prawda dokuczające sobie, ale prześliczne córki, życzliwych przyjaciół, duży dom i nowo otwartą klinikę weterynaryjną. Nie mają na co narzekać. Niestety niespodziewanie... Jedna z córek przerywa nocną ciszę przeraźliwym krzykiem. Wymiotuje, a brzuch boli ją tak, że nie może wytrzymać. Rodzice czym prędzej zabierają ją do szpitala. Lekarze podejrzewają zwykłe zatrucie i odsyłają do domu. Niestety przez dwa następne tygodnie sytuacja powtarza się praktycznie każdej nocy. Kolejne diagnozy: nietolerancja laktozy, refluks? Matka dziewczynki jednak wie, że to coś dużo gorszego, więc zapowiada, że nie wyjdzie ze szpitala dopóki nie dowie się, na co cierpi jej dziecko. Niestety jej przeczucia potwierdziły się i po jeszcze dokładniejszym badaniu okazuje się, że mała ma poplątane jelita. Brzmi strasznie? Wiem, też się złapałam za głowę. To jednak nie koniec. Po długiej, skomplikowanej operacji rodzice mają nadzieję, że to koniec cierpienia ich córki... Nic bardziej mylnego. Annabel dotknęła nieuleczalna choroba, przez którą jej jelita nie funkcjonują... a to prowadzi do bardzo poważnych konsekwencji i nieustannego bólu. Czy lekarz w Bostonie, który jest ich jedyną nadzieją uratuje dziewczynkę? Co jeszcze stanie na ich drodze? Czy gdzieś w tym wszystkim jest ślad czegoś większego i potężniejszego od nas samych?

Ten film naprawdę poruszył mnie do głębi i do tej pory pamiętam praktycznie każdą jedną scenę. Dawno się tak bardzo nie wzruszyłam. Cuda z nieba to przepiękny, angażujący uczucia widza i zmuszający do refleksji film. A do tego jest oparty na prawdziwej historii! Przywraca nadzieję i przypomina, że nawet w najtrudniejszej sytuacji nie wolno nam się poddawać. Na przykładzie Annabel Beam możemy sobie uświadomić, że cuda naprawdę się zdarzają i nie są tylko mrzonką.

Dawno tyle nie płakałam na żadnym filmie. Mój młodszy brat jest świadkiem, że łzy naprawdę ciurkiem płynęły po mojej twarzy. Było drżące, rozdarte serce i płacz szczęścia, gdy zostało ono sklejone na nowo. 
O co chodzi z drzewem dowiecie się, jak obejrzycie film.
Ja nie wiedziałam co się stanie i aż mnie zatkało na tej scenie,
a serce galopowało, serio. To zdecydowanie jeden z najlepszych momentów.

Obok niesamowitej (przypominam: opartej na faktach) historii producenci zadbali o wspaniałych, przekonujących aktorów, a także przepiękne sceny i klimatyczną ścieżkę dźwiękową. To wszystko tworzy idealną, niepowtarzalną całość. Poznajemy wielu bohaterów, których pojawienie się nie jest przypadkowe i bezcelowe, a ich obecność i wsparcie w tak trudnych dla Beamów chwilach rozgrzewa serce.

Uważam, że zdecydowanie warto obejrzeć Cuda z nieba, wypłakać się i przeżyć swego rodzaju katharsis. Jak możecie wywnioskować z tytułu, w filmie ma miejsce cud, a więc jest on trochę religijny, ma umacniać wiarę etc i w sumie nie wiem, jak spodoba się osobom niewierzącym, ale warto to sprawdzić, więc absolutnie się nie zniechęcajcie (to było absurdalnie długie zdanie). Jak już wspominałam, jest to naprawdę przepiękna, mądra i wartościowa historia, łamiąca serce i składająca je na nowo. Jestem pewna, że obejrzę go jeszcze mnóstwo razy i trafia on na listę moich ulubionych.

"Jak widzicie - teraz żyjemy, jakby każdy dzień był cudem - bo dla nas  j e s t ."



***

Oglądaliście Cuda z nieba? A może macie w planach? Zachęcam!
// Iza

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy