piątek, 21 sierpnia 2015

[26] Ogień i woda - Victoria Scott

Wakacje chylą się ku końcowi, ale to nie oznacza, że nie możemy czytać mniej angażujących książek. Książek, które wciągają nas w swój świat, traktują brutalnie i rzucają nas na płytszą wodą, lecz... z falami? Możecie uważać, że zwariowałam, ale "Ogień i woda" to powieść, w której nie zwracałam uwagi na styl pisania czy na główną bohaterkę. Dałam się pochłonąć pędzącym niczym rozpędzone konie wydarzeniom i uważam, że wyszło mi to na dobre. Warto czasem wyłączyć myślenie i dać się wciągnąć.


Jeden z Twoich najbliższych jest chory na coś, czego nie potrafią zdiagnozować lekarze. Nic nie mogą dla niego zrobić. W przypływie desperacji i bezradności przeprowadzasz się w zupełnie odludne miejsce. Jedyna rzecz, dzięki której się nie załamujesz to nadzieja, że choremu pomoże świeże powietrze i obcowanie z naturą. Ale wszystko na nic. Pewnego dnia, gdy wracasz do pokoju, by wypłakać się w poduszkę i wykrzyczeć w nią swoje żale, dzieje się coś dziwnego. Na łóżku znajdujesz niebieskie pudełeczko, które okazuje się być zaproszeniem do wyścigu, na którego końcu możesz zdobyć... lek dla najbliższej osoby... Jedyny haczyk jest taki, że w trakcie sam możesz zginąć... Wahasz się czy od razu wiesz, że musisz wykorzystać szansę, którą dał Ci los i zaryzykować?

Telia jest zwyczajną nastolatką przez wielkie "Z". Kiedy jej rodzice decydują się na przeprowadzkę w kompletnie odludzie, jest... zwyczajnie przerażona, ale i wściekła. No bo jak można żyć bez dostępu do internetu, telewizji i wszelkich urządzeń elektrycznych? Co więcej, jej gniew pogłębia to, że mama chce uczyć ją i brata w domu. Dziewczyna nie ma kompletnie żadnego połączenia ze światem i jest skazana na własną rodzinę. Ale kiedy znajduje niebieskie pudełeczko (które początkowo wzięła za upragniony odtwarzacz MP3) wykazuje się niebywałym bohaterstwem i wbrew protestom rodziny, chce wziąć udział w wyścigu, żeby uratować życie brata. I robi to. Ale czy była to słuszna decyzja?

Wcześniej wspomniałam, że Telia to zwyczajna nastolatka. To prawda, ale nie spodziewajcie się kolejnej irytującej dziewczyny, która sprawia, że zaczniecie strzelać płomieniami z oczu. Zalicza się ona raczej do tych postaci, których decyzje nie są do końca przemyślane, ale zachowują się niemal jak superbohaterowie. Przemiana z poczwarki w motyla u ludzi jest możliwa? Najwyraźniej tak, ponieważ taka przemiana dokonała  się właśnie u Telii, która ze zbuntowanej nastolatki przeobraziła się w osobę pełną pokładów empatii i odwagi.
Zdjęcie z mojego Instagrama
Mamy jeszcze Guya - chłopaka, którego Telia poznała na selekcji Pandory. Początkowo byli do siebie wrogo nastawieni, ale później... sami wiecie. Guy intrygował mnie bezustannie. Mężczyźni, którzy mają swoje tajemnice, przyciągają kobiety jak magnes. 
Oprócz Telli i Guya mamy mnóstwo niesamowicie barwnych postaci, których nie traktowałam  jak wytwór wyobraźni pisarki, lecz jak prawdziwych ludzi. Zachowywali się jak prawdziwi ludzie. Potrafili zaskoczyć, wzbudzić sympatię, ale i sprawić, że zaczęłam ich nienawidzić. Jak na prawdziwych ludzi przystało, mieli również lepsze i gorsze dni. Powiem Wam szczerze, że w jakiś sposób się z nimi wszystkimi zżyłam i z przykrością przychodziło mi rozstanie z nimi.

Wątek miłosny nie jest szczególnie rozbudowany, ale autorka nie zapomina o nim ani na chwilę. Guy i Telia byli dla mnie bardziej jak rodzeństwo, które się o siebie nawzajem troszczy, aczkolwiek mieli również kilka romantycznych momentów. Ich miłość spodoba się zarówno tym, którzy stronią od romansów, jak i tym, którzy je uwielbiają i pochłaniają garściami. Toż to urocza para!

Czym jest wyścig, o którym mówiłam wcześniej? Ojj, opisanie go to grubsza sprawa, ale postaram się dla Was to zrobić. Przed jego rozpoczęciem bohaterowie książki brali udział w selekcji Pandory, gdzie zostało przydzielone im zwierzę, które ma chronić uczestników przed niebezpieczeństwami i pomagać im, zaprojektowane specjalnie na czas trwania wyścigu (fajnie, co?). Sam wyścig trwa trzy miesiące i obejmuje cztery ekosystemy - morze, pustynię, góry i dżunglę. W jego trakcie uczestnicy zostaną poddani wielu próbom, przez które mogą niechybnie zginąć. Oczywiście na samym jego końcu czeka lek. Zwycięzca może być tylko jeden.

Jeśli uważacie, że ta książka to kolejne "Igrzyska śmierci" lub "Wyścig śmierci" to grubo się mylicie. Zgadzam się, sama fabuła brzmi dosyć ponownie, ale wykonanie jest czymś kompletnie innym. Bardziej spostrzegawczy odnajdą jedynie drobne podobieństwa, które sprawią tylko, że fani wyżej wymienionych dzieł będą zachwyceni. Autorka nie poszła na łatwiznę i naprawdę bardzo postarała się, żeby ta powieść to było coś wyjątkowego.

"Ogień i woda" to ulewa, która przynosi ze sobą pędzącą akcję, wypieki na twarzy i błysk podekscytowania w oczach. Oderwanie się od niej jest niemożliwe, ponieważ autorka trzyma w napięciu i sprawia, że czas spędzony z tą książką to same chwile pełne zapału i błyskawicznie przewracanych stron. Ja tej książki nie przeczytałam - ja ją pochłonęłam. Dużo bym dała, żeby przeżyć to wszystko jeszcze raz.

Victoria Scott pisze językiem naprawdę bardzo prostym, podkreślając bardzo. Nie spodziewajcie się cudu literatury i skomplikowanych słów - to jest po prostu świetna powieść przygodowa. Nie oczekujcie kwiecistych porównań czy inteligentnych zwrotów, które wzbogacą Wasz język, gdyż fenomen tej powieści to wartka akcja. Autorka potrafi zaciekawić, wie jak budować napięcie i nie wypuścić czytelnika ze swoich szponów aż do ostatniej strony, a nawet jeszcze dłużej. Nie mogę się doczekać następnego tomu! 

Tytuł tej książki moim zdaniem niesamowicie trafny i daje nam do zrozumienia, że ta powieść z jednej strony jest jak woda - spokojna, niezbadana i porywająca - lecz z drugiej jak ogień, który trawi wszystko naokoło. A okładka to istne arcydzieło! Przesyłam ukłony grafikowi, który spisał się wyśmienicie!

Och, jak ja bym chciała o tej książce zapomnieć tylko po to, żeby potem na nowo się w nią zagłębić z jeszcze większym zainteresowaniem. Bardzo chciałabym znowu odczuć na własnej skórze dreszczyk emocji i spędzić kilka godzin z powieścią dostarczającą mnóstwo przeżyć, dającą chwilę wytchnienia i zapomnienia o świecie. Niestety, ja już znam wszystkie sekrety głównych bohaterów, wylałam na nich kilka łez i z niesłabnącym podekscytowaniem śledziłam ich losy. Ale Wy możecie poznać tę historię od początku i zakochać się tak mocno jak ja. Koniecznie przeczytajcie "Ogień i wodę"! Coś czuję, że Wam się spodoba :)


Tytuł: Ogień i woda
Autor: Victoria Scott
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
ISBN: 9788379660155
Liczba stron: 368
Cena okładkowa: 34,9 zł

Moja ocena: 8/10
Recenzja dostępna również na:
Lubimy Czytać *klik*
w.bibliotece.pl *klik*

Za książkę, którą pokochałam dziękuję Wydawnictwu IUVI!
Czytaliście "Ogień i wodę"? A może macie zamiar? Koniecznie mi o tym napiszcie! <3 Przypominam o konkursach, które trwają aktualnie na moim blogu! Banery umieściłam na prawym pasku (u góry) - one przeniosą Was do szczegółów :)
Isabel ♥

26 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu mam ochotę na przeczytanie tej książki, a Twoja pozytywna recenzja tylko mnie do tego zachęca. Nie, nie mam dość fantastyki, dystopii i młodzieżówek, choć czytam je praktycznie cały czas ;) Świetna recenzja, nie mogę znaleźć choćby jednego negatywnego punktu w Twoim stylu pisania, zazdroszczę :*
    Pozdrawiam i zapraszam na pattbooks.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam już chyba czwartą recenzję tej książki. Muszę ją w końcu przeczytać :D

    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam i czekam na kolejny tom <3
    Pozdrawiam :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Od początku tytuł wzbudzał moje zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak wiele już słyszałam o tej książce, muszę się w końcu przekonać na własnej skórze czy warto :)
    ksiazkomiloscimoja.blog spot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja koleżanka właśnie skończyła czytać "Ogień i Woda", ale pochodziła do ten powieści trochę mniej entuzjastycznie niż Ty. Mam teraz mętlik w głowie... może jednak dam się skusić. Masz rację co do okładki. Cieszy oko i od razu przyciąga czytelnika ;)
    Pozdrawiam!
    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest świetna na nudne wieczory, bo pochłania się ją naprawdę szybko, a wydarzenia pędzą błyskawicznie :D A okładka to arcydzieło ^^

      Usuń
  7. Muszę koniecznie w końcu zdobyć tę książkę. I okładka na dodatek jest taka śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tacy realistycznie bohaterowie zachęcają :). No a skoro wątek romantyczny jest raczej skromny, to nie mam się czego obawiać :P.
    Fabuła faktycznie wydaje się mało oryginalna, ale skoro tak zachwalasz i mówisz, że jednak to jest oryginalne, to chętnie sięgnę po tę powieść ^^. Jakiś czas temu widziałam ją w Empiku i przyciągnęła moją uwagę ta czudna okładka *-*. To piórko dodaje unikatowości :).
    Przyda mi się coś na odmóżdżenie, przy czym nie będę się za bardzo skupiać na języku.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ją przeczytaj, bo jest świetna! :D

      Usuń
  9. Okładka tej książki jest cudowna. Muszę w końcu zdobyć swój egzemplarz, bo zdecydowanie chcę ją mieć na swojej półce ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chcę przeczytać tą książkę.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie mnie kusi ta okładka :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisanie recenzji przychodzi Ci z chyba z coraz większą łatwością, co? ;) Bardzo przyjemnie się je czyta ;)
    A po książkę mam zamiar sięgnąć, chociaż jeszcze nie wiem kiedy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, coraz przyjemniejsze to się robi *^* Bardzo dziękuję <3

      Usuń
  13. Jestem bardzo ciekawa tej książki i chętnie sięgnęła.
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo żałuję, że nie mam tej książki w swoich rękach. Serio, mam na nią ochotę odkąd przeczytałam jej pierwszą recenzję w naszej książkowej blogosferze. "Igrzyska Śmierci" mi się podobały, sądzę więc, że "Ogień i woda" też przypadnie mi do gustu.
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie dla mnie :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dawna czaję się na tę książkę, ale miałam wątpliwości właśnie z powodu opisu, który łudząco przypomina Testy lub właśnie Igrzyska śmierci, a nie chciałam kolejnej powtórki z rozrywki. Skoro jednak mówisz, że książka jest oryginalna i raczej nie ma nawiązań do innych książek z tego gatunku, chyba jednak dam jej szansę :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Napewno spędzisz z nią miłe i pełne podekscytowania chwile :D

      Usuń
  17. Uwielbiam książki, które dostarczają dreszczyku emocji,a na tą pozycję poluję już od jakiegoś czasu :) Na pewno ją kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Urzekła mnie jej okładka :) Żałuję, że jak dotąd się z nią nie zapoznałam, ale wkrótce to nadrobię. Jeśli byłabyś chętna, chciałam Cię poinformować o nominacji LBA - jeśli oczywiście chcesz :)

    Szczegóły tutaj (wybacz, ale nie umiem podlinkowywać adresów):
    -- http://world-chinese-rat.blogspot.com/2015/08/lba-razy-trzy.html --.

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka super i już jestem do książki przekonana :) dobre recenzje chodzą! Niedługo zamiawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy